Fotograf Marcin Wróbel

To zakładka o mnie, więc nie przeczytacie tu na jakich czułościach sfotografuje Wasz Ślub, ale poznacie trochę mojej historii ! Moja przygoda z fotografią zaczęła się w 2004 r od wycieczek pieszych i rowerowych po Beskidach czy Tatrach z kieszonkowym aparatem. Dziś wiele osób kojarzy moją osobę z kolarstwem, bieganiem, trekkingiem czy nordic walking. To właśnie dzięki tym sportom zacząłem obcować bliżej z przyrodą i łapać w kadr piękno, które nas otacza. Zacząłem fotografować moich najbliższych podczas wypraw górskich, imprez rodzinnych, aż w końcu w 2007 r zostałem poproszony o wykonanie zdjęć na ślubach rodzinnych. Wtedy postanowiłem spróbować na poważnie swoich sił w fotografii ślubnej. Dziś mogę tylko żałować, że nie odkryłem tej pasji dużo wcześniej ;)

Nie tylko fotografią człowiek żyje

Jak widać jestem pasjonatom i sport jest ze mną od 20 lat. Nie wyobrażam sobie życia bez gór, a zwłaszcza roweru, który codziennie dba o moje samopoczucie i moją kondycję fizyczną jak nie w terenie to stacjonarnie. To rower prowadzi mnie ścieżkami do miejsc bogatych w walory przyrodnicze i antropogeniczne, które chętnie wykorzystuje do kolejnych realizacji sesji zdjęciowych. Uwielbiam w sporcie rywalizację, wolność, dynamikę, pozytywnych ludzi i zmieniające się otoczenie z każdym metrem, co pobudza moją wyobraźnię do tworzenia i komponowania obrazków w mojej głowie. To właśnie poprzez sport zacząłem fotografować.

Raw Food - Raw Foto

Jak tylko mogę staram się lokalnie promować zdrowy tryb życia i racjonalnego żywienia. Moja forma, zapał, kreatywność, energia, sukcesy sportowe i fotograficzne nie wzięły się z powietrza. Jesteśmy tym co jemy. Tylko najprostsza forma nieprzetworzonego żywienia czyli odżywianie na surowo jest gwarancją świetnego samopoczucia, witalności, zdrowia i krokiem do długowieczności. Nie obawiajcie się, Wasze zdjęcia nie będą oddane na surowo, a pełne nasycenia, emocji, energii i z odrobiną artyzmu.

Jak być lepszym fotografem ?

Jak mawiają najlepszy aparat to ten który mamy zawsze pod ręką. Na co dzień nie rozstajemy się ze smartfonami, dlatego nie mogę narzekać na brak warunków do codziennego treningu w każdym miejscu i o każdej porze. Codziennie wykonuję z telefonu od kilku do kilkuset zdjęć by czasem wybrać te jedno czy dwa właściwe i zapisać w prywatnej galerii. Gdyby ktoś nie wymyślił „przedniego aparatu” w telefonie to moja galeria z kategorii autoportrety nie była by też tak kolorowa podczas samotnych i długich wojaży.

Zapraszam do współpracy